Tak było na malowaniu przy winie

Farby, pędzle, płótna i wino — tak wyglądał piątkowy wieczór w Splocie64 w Pasażu Prosna. Podczas pierwszych warsztatów malowania przy winie uczestnicy sięgnęli po inspiracje z twórczości van Gogha i Moneta. Każdy mógł stworzyć własny obraz, bez presji, że musi on przypominać dzieło mistrza. Był czas na rozmowy, próbowanie nowych rzeczy i odpoczynek od codziennego pośpiechu.

Do wyboru były dwa motywy: Kwitnący migdałowiec Vincenta van Gogha oraz Nenufary Claude’a Moneta. Wcześniejsze doświadczenie z malowaniem nie było potrzebne. Emilia Madejka, artystka i graficzka prowadząca warsztaty, opowiedziała o twórczości obu malarzy i pokazała techniki, które pozwalały krok po kroku przygotować własną interpretację wybranego obrazu.

Przy sztalugach można było spokojnie pracować nad płótnem, podpatrywać pomysły innych i pytać o dobór kolorów. Nie brakowało też śmiechu, gdy efekt pociągnięcia pędzlem okazywał się inny od zamierzonego. Najważniejsze były swoboda i radość z tworzenia.

Wspaniałe jest to, że naprawdę nie musimy się spinać. Nawet jeśli coś nam nie wyjdzie, przecież nie musimy malować jeden do jednego. Najważniejsze, że się spotkaliśmy i spędziliśmy razem dobry wieczór – mówi Weronika Bydałek, właścicielka Splotu 64.

Takie spotkanie daje okazję, by na kilka godzin zwolnić, odłożyć telefon i skupić się na tym, co właśnie powstaje na płótnie. Codzienne sprawy schodzą na dalszy plan, a uwagę zajmują kolory, kształty i kolejne ruchy pędzla. Nawet bez doświadczenia można poczuć satysfakcję, gdy na pustym wcześniej płótnie zaczyna pojawiać się własny obraz.

Częścią wieczoru była również degustacja win, którą przygotował Marek Strzelkowski, właściciel sklepu M&P Alkohole Wina Cygara przy ul. Zamkowej 14 w Kaliszu. Zaproponował uczestnikom kilka win i opowiedział o ich pochodzeniu, charakterze oraz smakach, na które warto zwrócić uwagę.

Myślę, że właśnie po to powstał Splot: żebyśmy mogli spotkać się na żywo. Możemy oczywiście pójść razem do restauracji, ale tutaj próbujemy czegoś nowego, uczymy się i zabieramy do domu obraz, który sami stworzyliśmy. Czasem odkrywamy przy okazji, że potrafimy zrobić coś, o co wcześniej byśmy siebie nie podejrzewali – mówi Weronika Bydałek.

Piątkowe warsztaty pokazały, że malowanie przy winie może być pomysłem zarówno na wieczór z przyjaciółmi, jak i na kreatywną randkę. Wspólne tworzenie sprzyja rozmowom, a do domu wraca się z własnoręcznie namalowanym obrazem.

Splot 64 planuje kolejne spotkania. Wśród zapowiadanych propozycji są malowanie halloweenowe oraz warsztaty tworzenia świątecznych stroików. Informacje o terminach będą pojawiać się w mediach społecznościowych Splotu 64 i Pasażu Kaliskiego Prosna.